-

smieciu

Nadreńska Szkoła Błaznów Dzisiaj

Temat ostatnio popularny, postanowiłem się przyłączyć :)

Jak można było wyczytać z szeregu tekstów i komentarzy błazenada sięga właściwie samej starożytności i niekoniecznie musiała mieć negatywny charakter. Aczkolwiek ciężko sobie wyobrazić jej sukcesy bez solidnej dawki wina czy czegoś w tym stylu. Błaźni i błazeńskie przedstawienia istniały w sumie zawsze, miały nawet swoich błazeńskich bogów jak trafnie zauważył Stalagmit. Z czasem okazało jednak się że błaźni i ich działalność jest na tyle interesująca że warto było uruchomić całą Akademię, która znalazła swoją przystań w mieścinie Dülken. Choć miasteczko to nie leżało nad samym Renem to jednak tuż obok tego kluczowego w dawnej Europie szlaku handlowego. Gdzie też powstawała Pochwała Głupoty Erazma czy też „Okręt Błaznów” Bergmana von Olpe. To chyba nie przypadek że Akademia powstaje w tamtym regionie, w Niemczech, dość niedaleko elektorskiej Kolonii. Błaźni mają bowiem dość ścisłe związki z bogatym kupiectwem z jednej strony a czytając o poziomie dowcipów jakie krążyły w filii tego przedsięwzięcia czyli Babinie, jakoś tak naturalnie kojarzy się to z Niemcami :) Niewybredne (zdecydowanie), proste(ackie), mało finezyjne (tzn wcale) ale z jakiegoś powodu skuteczne. Kasa i ciężki niemiecki klimat wytworzyły jak się wydaje naturalne środowisko dla błaznów... Elektorskie posady i ogromne pieniądze, które płynęły wzdłuż Renu potrafiły zakręcić nawet największym niemieckim sztywniakiem.

Wystarczyła chwila słabości i ... już byłeś stracony. Już stawałeś się marionetką. Polityka nie przegapia takich okazji. I dlatego błaźni otrzymali swoją ważką rolę w historii. Wiele zostało tutaj przytoczone że pamięć o Akademii i wytworzonym przezeń środowisku wciąż trwa. Są muzea, są bite monety okolicznościowe, wreszcie są pisane książki sławiące różne znane postacie, które jeśli przyjżeć się im oraz ich dziełom bliżej to bardziej wyglądają na twory błazenady niż rozsądku, sensownej myśli. Aczkolwiek trzeba tu zawsze pamiętać że właśnie na tym często polega błazeńska metoda. Jak to ujął mistrz Erazm:

„Nie ma większego głupstwa niż traktowanie na serio rzeczy frywolnych; ale też nie ma nic bardziej sensownego niż zaprząc frywolność w służbę spraw ważnych”.

Wydaje się że ta frywolność jest na tyle głupia że każdy się spostrzeże i nie potraktuje jej na serio. Jednak bardzo często, zadziwiająco często owa frywolność jest traktowana poważnie. Na tyle poważnie że staje przyczyną działań politycznych lub powodem nowych, pochłaniających umysły idei kulturowych, filozoficznych czy nawet naukowych. Aż człowiek się zastanawia skąd się to bierze? Skąd ta pochwała, naśladownictwo głupoty - głupich pomysłów, błazeńskich autorów? Odpowiedź jednak jest dość prosta. To nie do końca naturalna ludzka bezmyślnośc, słabość, pociąg do błazeńskich zabaw. Ale to właśnie ten Ren. Rzeka pełna bogactwa, pieniędzy, dzięki którym wszystkie te rzeczy można kupić. Kiedy książe, biskup czy nawet cesarz nie musi być przykładem cnót. Przeciwnie. Nierzadko się okazuje że łatwiej zrobić karierę będąc błaznem, używając frywolnej zabawy, czy też zwyczajnie pieprząc bzdury. To pieniądz decyduje kto odniesie sukces. Skoro ma być to błazeńska idea, błaznów nie braknie... A ich sukces sprawi że rzeczy frywolne będą traktowane serio.

 

Gdy patrzy się na politykę bardzo trudno oprzeć się myśli że właśnie ta błazeńska idea jest dzisiaj jej głównym motorem napędowym. Wiele osób pewnie odnosi wrażenie uczestnictwa w teatrze absurdu. Ale nie zastanawia się jak głęboko w istocie może to sięgać. Gdzie tak naprawdę kończy się przedstawienie a zaczyna się rzeczywistość? Czy tak obecnie typowe zidiocenie opozycji, często zupełnie odlotowe, karykaturalne oznacza że tylko oni są błazeńskimi marionetkami? Czy jest coś w ilustracjach ze wpisu ainolatak, których autorzy widzieli świat globalnie a nie poprzez pryzmat lokalnych kacyków polityków? Dlaczego, tak niewielu podejmie tą prostą myśl: Skoro Szkoła Błaznów liczy już oficjalnie niemal pół tysiąca lat to czyż nie należałoby uznać że ich błazeńskie techniki są naprawdę dobrze dopracowane a dzisiejsi władcy marionetek mają możliwości takie jak nigdy, by  sprawić by ta cała frywolność i błazenada została wzięta serio? Dlaczego mamy brać na serio polityków tylko dlatego że ich oponentami są błaźni z dowcipem na poziomie Babina? Jak właściwie traktować taką opozycję? Czy wy przykładowo też stając do poważnej konfrontacji robicie z siebie głupków, błaznów? Czy to w pracy czy w życiu prywatnym? Czyż błazeńska metoda nie jest najlepsza do konfrontacji z błaznami właśnie? W cyrkowym, fikcyjnym widowisku? Jak właściwie powinno traktować się wszystkich widzów obecnej sceny politycznej, podniecających się na poważnie opozycją, wyciągniętmi jakby żywcem z Babina ćwokami, głupkami czy pijakami?

Czy jesteśmy mądrzy bo, widząc groteskowych, brudnych prymitywów, tak oczywiście błazeńskich, by nawet zwykły leming musiał dostrzec głupka, idiotę i poczuć jak on to wszystko rozumie, ufamy ich oponentom? Ale kto jest ich oponentem? Kto reprezentuje dzisiaj powagę polityki?

Jest ciekawe że niezależnie od tego czy to będzie polski głupek z PO czy też światły członek PiS obaj mają te same europejskie czy światowe autorytety. Weźmy np. Parlament Europejski. I PO i PiS wystawią swoich kandytatów, jest wielka kampania wyborcza do wyjątkowego Parlamentu, który nie ma inicjatywy ustawodawczej. Ktoś mógłby napisać że to błazenada, parodia demokracji. I są tacy, którzy to napiszą. Ale nie będą to błaźni z PO ani też nie-błaźni z PiS. Parlament UE to pełna powaga. Żadna tam instytucja błazeńska. Każdy wierzy że garstka ludzi z jakiegoś kraiku będzie o czymś decydować, nie dość że dogada się z inną drobnicą, która nie ma pojęcia o problemach innych krajów to jeszcze taki parlamentarzysta będzie mógł realizować swoje pomysły. Przy czym każdy taki może sobie zobaczyć jak wygląda budynek siedziby Parlamentu w Strasburgu: niedokończona Wieża Babel. Symbol nieudanej próby zjednoczenia. Tak jakby ktoś tam, jakiś błazen oczywiście!, zrobił sobie żart: tak zrobimy wspólny, pannarodowy parlament, będziecie sobie coś tam pieprzyć znaczy się udawać budować, ale gówno z tego będzie bo nie taki jest autorów zamysł, nie tam ma tkwić źródło prawa. Każdy ma przed oczyma ten budynek ale czy ktoś uzna go za błazeński żart? Nie! Parlament jest na serio... Z tymi wszystkimi politycznie zasłużonymi odpadkami, które tam trafiają na wygodne emeryturki, z tym całym nie mającym znaczenia bełkotem, który tam ma miejsce. Nigdzie indziej jak właśnie w kolejnym mieście nad Renem. Kto wie czy nie samą stolicą błazeńskiej idei. Bo to właśnie tam, w Strasburgu, zostały wydrukowane pierwsze broszurki zawierające przygody Dyla Sowizdrzała lubującego się w gównianym dowcipie.

Jak można się dowidzieć ze wpisu Piotera dziełko to zostało przygotowane przez profesjonalistów. Parlament Europejski też. Może tych samych promotorów błazeństwa? Ciągle realizujących swój zamysł?

Uważacie ten pomysł za głupi czy rozsądny? Parlament UE za zbiór błaznów, które dobrze wykonały swoją robotę czy siedzibę polityków tworzących prawo UE? Prawo Polski! Decyzja należy do was. Można sobie sprawdzić kto tam grzeje fotele, jakiego typu ludzi UE lubi wstawiać na świecznik. Wyżej jeszcze niż na te stołki co są w Strasburskiej Wieży. Można np. pomyśleć o Donaldzie Tusku. Uważacie go za zdrajcę? Przygłupa w stylu błazeńskiego (a jakże!) Nikodema Dyzmy czy męża stanu w sam raz na ważny europejski polityczny stołek? Jeśli nie potraficie się zdecydować, wystarczy poczytać zagraniczą prasę. Tam sprawa jest jasna. Tusk, to jeden z kluczowych europejskich rozgrywających (zwłaszcza gdy Juncker jest ... nie w formie). Nie wierzycie? Dlaczego? Pełna powaga! Donald Tusk przykładowo stawia twarde warunki W. Brytanii w sprawie Brexitu itp. I nie zdziwcie się jeśli dopnie swego a potem wróci do Polski jako największy polski polityk ostatnich dekad. Kto wie jaka kariera go jeszcze czeka. Nie ta w stylu błaznów PO, których idiotyzm tak wielu lubuje wytykać bez przerwy. To będzie kariera poważnych ludzi, w stylu PiS oczywiście.

Oczywiście. Ktoś mógłby napisać że Tusk to wyjątek, tak samo jak jego portugalskie alter ego Barroso, kiedyś szef Komisji. Ktoś mógłby np. za wzór postawić Junckera. Obecnego szefa Komisji. Tej właśnie Komisji, która daje Parlamentowi ustawy do przyklepania. Taki człowiek nie może być błaznem no nie? Albo pijakiem poklepującym innych po mordzie? Ze śmiejącym się Tuskiem obok?

Oczywiście że nie. Bo to pełna powaga. Prawdziwi Politycy. Ci najprawdziwsi. Ci co faktycznie kierują Europą. Żadni błaźni. Jak mogą to być błaźni skoro nasi poważni i prawdziwi politycy z PiS uznają pełen autorytet UE, z pokorą przyjmując każde jej rozwiązanie, oraz tak się ciesząc gdy ich polityk jak np. ostatnio Wojciechowski, dostanie się o szczebelek wyżej. To powód dumy dla PiS, Polski i Polaków. A gdy jeszcze takiego klepnie po buzi sam Juncker, wielki szef, to pełnia szczęścia musi zostać osiągnięta. Choć nie wiadomo czy się to uda gdyż możliwe że Junckera już nie będzie tylko pani Ursula von der Leyen. Ekonomistka, która skończyła medycynę, praktykowała ginekologię,  by zająć się sprawami społecznymi i objąć stanowisko ministra obrony u Merkel. Nie mając oczywiście żadnego pojącia o sprawach wojskowych. Ale po co miałaby je mieć? Prawdziwy polityk dzisiaj zna się przecież na wszystkim. A już szef Komisji UE napewno. Zwłaszcza niemiecki. Ten, znad Renu, z takiego np. Bonn. Ci obecni z Berlina to już nie to...

No dobra zostawmy Merkel, komunistkę z NRD, która rządzi RFN. Przecież tylu jest poważnych polityków. Np. Emmanuel Macron, z żoną w wieku swojej matki. Samodzielny i autentyczny polityk z banku Rotszyldów, który jest tak dobrze wykształcony że kiedy został prezydentem, jego daleko szybującą myśl, musieli ludziom z francuskiego na francuski przekładać tłumacze... Ale chyba niedokładnie. Bo są tacy, którzy wziąwszy go za błazna założyli żółte koszulki i zaczęli robić zadymy. Prawdziwe! Ale spoko, Macron nie jest błaznem, słyszeliście by jakiś polityk PiS uznał go za błazna? Nie? A zatem powaga.

Tak samo jak w przypadku Zjednoczonego Królestwa walczącego jak lew o Brexit Borisa Johnsona z grzywką, czy pewnie przez każdego poważanego Nigela Farage ewentualnie premiera Kanady Justina Trudeau z odpadającymi brwiami. Pewnie zestresował się w obecności wielkiego Macrona!

No ale dobra. Przejdźmy wreszcie do tego najpoważniejszego. Wokół którego stołu tańczy nawet nasz, tak poważny prezydent, czyli do samego Trumpa. Nie wiem czy pomogło mu nadreńskie, ze wsi Kallstadt pochodzenie dziadka. Możliwe! Takie coś mogło zostać mu we krwi. I dało ten pociąg do szołbiznesu. Tylko D. Trump mógł zostać prezydentem zwykłego Amerykanina będąc miliarderem grającym w swoich tv szołach miliardera lubującego się w wypieprzaniu z roboty zwykłych Amerykaninów. You Are Fired! Trump chciał to nawet dla siebie zarejestrować ale mu się nie udało. Tylko D. Trump mógł więcej czasu spędzić w partii Demokratycznej, zmieniając zresztą kilka razy stronę (i poglądy zapewne!) by w nowej partii, nielubiany przez wieruchszkę Republikańską przebić się wbrew mediom, FBI, Sorosowi, Clintonom, Deep State i chyba całemu światu na prezydenta. Nawet wbrew Rotszyldom, którzy go ratowali przed bankructwem. Niezgłębione są tak naprawdę możliwości i poglądy D. Trumpa gdyż o wszystkim zdążył się już wypowiedzieć na wszystkie sposoby. Przed wyborem kochał przykładowo mocnego dolara, lubił Rosję, uważał rządowe statystyki za zmanipulowane. Teraz jego zdanie jest całkiem odmienne. Miał oczyszczać waszyngtońskie bagno? Zatrudnił jego typowych przedstawicieli. Pewnie ta umiejętność bycia wszystkim, tak rozmywa cel że Demokraci nie potrafią trafić i z niemocy robią bez przerwy z siebie błaznów. Raz to oskarżając go że wynajął prostytutki by wysikały się na łóżko w którym spał Obama a innym razem grzęznąć beznadziejnie w kompletnie wyssanych z palcach oskarżeniach o współpracy z Putinem. I ogólnie ścigając się w wyścigu na coraz głupszy pomysł polityczny czy gospodarczy.

Wiele, naprawdę wiele można napisać o zakrętach życiowych, myślowych oraz twitterowych D. Trumpa. Tylko po co skoro zamiast tego, ostatnio świat żyje przygodami Trumpa i nie tylko na... Ukrainie! Ta dam! Czyż to nie piękne? Czyż można znaleść lepsze miejsce do uprawiania poważnej polityki? Rzucania poważnych oskarżeń? Szukania powodów do impeachmentu? Oczywiście że nie. Tylko w najpoważniejszym państwie na świecie. Z prezydentem jeszcze niedawno błaznem zupełnie oficjalnym, z tv szoł. Ale... Być może tu właśnie leży klucz. Trump wyczuł bratnią duszę u Zełeńskiego, tą właśnie poważną, tak jak on sam, z tv szoł, godną zaufania i zlecił mu znalezienie haków na przeciwnika politycznego. Tak, właśnie tak. Na tym problemie skupiają się media amerykańskie. Tak, tak. Te same, które wspierały Clinton ale dały więcej czasu antenowego Trumpowi. A teraz tak pragną go zniszczyć i jak się wydaje znalazły doskonały sposób. Na Ukrainie! Ukraina to nie Rosja jak każdy wie. Cóż znaczy taka Rosja i pomoc Putina Trumpowi. To bzdury. Śmieszny kraj. Ukraina to zupełnie inna bajka. Wie o tym Deep State, amerykańskie media, które kontrolują  TVN, teraz wysadzą Trumpa z siodła napewno.

Powaga. Polityka pełną gębą.

 

No dobrze. Ktoś może odnieść wrażenie że patrząc na to wszystko jest więc tylko jedna pewna sprawa, tylko jedni prawdziwi politycy. PiS. I tylko jeden poważny kraj. Polska. Nie żadni tam błaźni stojący przy czyimś stole jak uczeń. Nie mający premiera, który uczył się u bankierów nad Renem w Bazylei gdzie wydano „Okręt błaznów”. Nie wykonujący karnie, natychmiast wszystkich poleceń błaznów z UE, USA czy sierżantów  z Izreaela. Nawet takich, których jeszcze nie znają. Nie nadający niezweryfikowanym służbom nowych uprawnień. Służbom, które nie znalazały nic na żadnego poważnego polityka opozycji. Choć podobno tyle kradli. Nie zostawiający w wojsku generałów z PRLowskiej jeszcze rozpiski. Nie biorący udziału w absurdalnych szopkach po morderstwie Adamowicza. Bez prezesa partii bojącego się puczu w operetkowym wykonaniu Joanny Muchy. Lub ogłaszającego że woźny będzie zarabiał tyle co nauczyciel.

To PiS i to Polska. Kraj tak inny. Nie zadłużony. Ze sklepami gdzie większość towaru pochodzi z rodzimych firm. Z dobrymi sądami, którego środowiska pilnuje prezydent nie mający maski wiecznie zadowolonego przygłupa idioty. Wipisz wymaluj: błazna! Kraj gdzie przedsiębiorca ma tak dobrze że nie musi rejestrować się za granicą. Gdzie ludzie nie emigrują. Gdzie media są narodowe. Programy informacyjne bez idiotycznej papki dla bezmózgów i potrafią wyjśc poza świat ograniczony do codziennej dwupartyjnej sieczki. Itp. Itd.

Po prostu gdzie ludzie znają i rozumieją myśl Erazma, patrona błaznów:

„Nie ma większego głupstwa niż traktowanie na serio rzeczy frywolnych; ale też nie ma nic bardziej sensownego niż zaprząc frywolność w służbę spraw ważnych”.

Dlatego właśnie pójdą i zagłosują na PiS. Partię narodową. Nie wykonującą poleceń obcych. Ale działającą w naszym tylko interesie. O czym świadczy 500+. I to że dzięki nim, naszemu wspaniałemu premierowi, załataliśmy dziurę VAT i Polska wkroczyła na drogę pomyślności, której nie zaburzą żadni błaźni, którzy zamierzają zorganizować świat na opak i sprawić by lud uznał to za porządek. Bo szczęśliwie głosując na PiS nie głosujesz na błaznów.

 

 

 

 

 

 



tagi: szkoła błaznów  polityka pis 

smieciu
10 października 2019 02:43
12     1043    2 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Szczodrocha33 @smieciu
10 października 2019 04:31

"Ukraina to zupełnie inna bajka. Wie o tym Deep State, amerykańskie media, które kontrolują  TVN, teraz wysadzą Trumpa z siodła napewno."

Dla mnie Deep State w USA to przede wszystkim FED i CIA.

Pierwsza organizacja zywi [a raczej karmi, papierowym pieniadzem], druga zarzadza przy pomocy gromadzonych hakow i operacji.

No i jeszcze Mossad jako trzecia noga.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @smieciu
10 października 2019 07:54

To nie zwykłe, ja postanowiłem się nie przyłączać, bo mam za mało informacji, żeby dyskutować sensownie, a ty postanowiłeś się przyłączyć. Lekko i z wdziękiem....Bo coś tam ci się kojarzy....i może trochę poklikają....

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @smieciu
10 października 2019 09:38

Hmn...Po co sięgać do nadreńskiej szkoły błaznów?..Trzeba było sięgnąć do malowania obrazów jak nasz nieoceniony malarz Wyczółkowski.np " Kopanie buraków"...jakoś lepiej się kojarzy...Może lepiej głosować nie na PiS tylko na bezkrólewie,bo" rynce opadajom".A te rynce noblowskie wiedzą co robiom....Ale co tam moje zdanie....

zaloguj się by móc komentować

Draniu @smieciu
10 października 2019 09:48

Smeciu jako anarchista zaciagnij się do Żółtych Kamizelek w których widziałeś nadzieję i pewno nadal takową widzisz.. I wiesz co ,a ja stracilem nadzieję,ze wyrosniesz z krótkich spodenek.. Sluszna uwaga Coryllusa ,przerost formy nad treścią.. 

zaloguj się by móc komentować

betacool @Draniu 10 października 2019 09:48
10 października 2019 12:15

Dołek utraty nadziei zanotował w sierpniu.

A ona zawsze jest. Śmieciu na "opoce" leci codzienny serial. Warto go sledzić i warto zacząć choćby od dziś.

Dzięki za próbę mam nadzieję, że w szczerej intencji.

zaloguj się by móc komentować

smieciu @betacool 10 października 2019 12:15
10 października 2019 12:34

A ja myślałem że w tych tekstach o błazanch jest coś więcej niż bajki. Mnie akurat podpasowały gdyż od dawien dawna podkreślam absurdy i błazeństwa polityki. Dlatego cykl mi podpasował.

Ciekawe jest przy tym że koniec tej historii jak się wydaje będzie wyglądać tak jak zawsze. Ogrom pracy, wiedzy i danych. Tylko po to by stwierdzić że jeśli ktoś, tak jak ja, weźmie to poważnie i przełoży na rzeczywistość to zostanie uznany za nikogo innego jak właśnie tego głupiego śmiecia. Pozoranta. Po prostu dziwaka widzącego ten prosty ciąg historii, te ciągle powtarzające się schematy i dlatego pewnie tak nielubiany. Gdyż przecież Dzisiaj jest inaczej! Błaźni odeszli do historii, politycy bez żadnego zaplecza nie są marionetkami. Ich gadki są autentyczne a ich groteskowe działania pełne patriotycznej powagi.

Za ileś tam lat ktoś, gdyby ten świat dalej pociągnął jakimś cudem, ktoś pewnie napisze kolejny rodział tej błazeńskiej historii dziwiąc się jak niewiele trzeba by to działało. Ale czemu się dziwić?  Czyż to nie najbanalniejsza rzecz na świecie? Wystarczy że z błazna zrobisz autorytet i każdy zawierzy. Tylko to się liczy i nigdy nie będzie inaczej. Dlatego też nie ma znaczenia co napiszę choćby dlatego że w awatarze mam kolesia z irokezem na głowie. Dlatego praktycznie nigdy nie ma dyskusji odnoszącej się do faktów, które podaję.

To bez znaczenia. Nie musicie też rozczulać się nade mną. Piszę dla rozrywki po prostu. Bawi mnie ta cała sceneria pełna mądrości w której fakty nie mają znaczenia. Już się nauczyłem, po prostu wiem. To wróci, to koło znów się zakręci, to co piszę dotrze choć już wtedy będzie za późno. Choć stanie się tak jasne, tak wyraźne, tak oczywiste.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @smieciu 10 października 2019 12:34
10 października 2019 12:53

Wiesz. Zadaniem klauna w cyrku jest skupienie uwagi na sobie, aby publika nie zauważyła, że właśnie zmienia się cała scenografia.

Zadaniem błaznów też - scenografię zmienili nam ze świata religii na świat wojen i finansów, a nikt nie zauważył kiedy to się stało. Nie to, żeby w średniowieczu nie było wojen, ani finanse nie były ważne, ale w świecie symboliki nagle przestaliśmy się odnosić do świętych i zaczęliśmy podziwiać wyłącznie skuteczność.

Dziś znalazłem fraszkę Hansa von Schwarzwald o błaznach:

Człowiek boże igrzysko

Nie rzekł jako żyw żaden więtszej prawdy z wieka,

Jako kto nazwał bożym igrzyskiem człowieka.

Bo co kiedy tak mądrze człowiek począł sobie,

Żeby się Bóg nie musiał jego śmiać osobie?

On, Boga nie widziawszy, taką dumę w głowie

Uprządł sobie, że Bogu podobnym się zowie.

On miłością samego siebie zaślepiony,

Rozumie, że dla niego świat jest postawiony;

On pierwej był, niżli był; on, chocia nie będzie,

Przedsię będzie; próżno to, błaznów pełno wszędzie.

zaloguj się by móc komentować

smieciu @Pioter 10 października 2019 12:53
10 października 2019 13:18

Tak, z pewnością się dzieje, scenografia się zmienia. Ale nie wygląda na to by zmieniał się typ wygrywający castingi na polityka. Jeśli już to chyba właśnie na ten docelowy, kiedyś dawno wymarzony w Akademii. Czy było kiedykolwiek tylu oczywistych błaznów na stołkach? Tyle groteski, parodii?

Wobrażając sobie działanie Akademii Błaznów, jakie cele jakie przed sobą może stawiać, naprawdę łatwo dojść do wniosku że dzisiaj obserwujemy realizację ich planów. Świat na opak. Pominę tutaj cały gender czy naukę masturbacji w wieku 6 lat właśnie wprowadzaną w W. Brytani. Weźmy politykę. Obserwujemy jak ludzie bez znaczenia i możliwości grają wielkich przywódców. Walczących z całym potężnym bankowym uosobieniem zła, które dla odmiany do walki wystawia kompletnych idiotów, błaznów. A te zmagania ludzi, którzy są niczym walczącymi z tymi, którzy są kimś, mającymi wszystko ale są z jakiegoś powodu błaznami, tłum bierze na serio.

Dla mnie to naprawdę fascynujące. Najbardziej zaś fascynujące jest to że tą historię, ten błazeński spektakl biorą na serio wszyscy. Tak jaby tego pewnie pragnął sam Erazm. Nie ma znaczenia wykształcenie, wiedza itp. W pewnym momencie przestaje się to liczyć, znaczenie ma tylko jakiś prymitywny instynkt,  na którym bazują scenarzyści bawiący się tą historią. Gdzie lud sam, z własnej woli, pójdzie poprzeć ludzi typu Trump czy Kaczyński, błaznów nie branych za błaznów tylko dlatego gdyż inni przywdzieli ten strój i oficjalnie przybrali to miano. Co zostawia każdemu tylko jeden, tak oczywiscie mądry wybór.

zaloguj się by móc komentować

betacool @smieciu 10 października 2019 12:34
10 października 2019 13:55

Mam dla ciebie taki cytat.

Mimo tak wielkiej odległości wcześnie już w Krakowie stosunki z Alzacją i pogranicznym Palatynatem nadreńskim się znaczą. 

Morawski. Czasy zygmuntowskie.

Pomyślnych wiatrów.

zaloguj się by móc komentować

betacool @betacool 10 października 2019 13:55
10 października 2019 14:14

Sam wybrałeś temat. Tak widocznie miało być.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @smieciu 10 października 2019 12:34
10 października 2019 15:59

Ogrom pracy, wiedzy i danych.

 

Dorzucę do bazy danych:

W zalinkowanej przez betacoola stronie z tłumaczeniem Okrętu błaznów z niemieckiego na polski jest śliczna data:
 

Kategoria: poezja Opublikowano: poniedziałek, 15, marzec 2010

 

Po piętnastce jest przecinek ale nie on mnie zirytował. PIĘTNAŚCIE ma swoistą boską konotację. Marzec to miesiąc TRZECI w gregoriańskim kalendarzu. 2010 rok? No, no coś się dni 26 [słownie DWADZIEŚCIA SZEJŚĆ i z dużej litery bo boskie odniesienie] wydarzyło z pewnym statkiem powietrznym.

Po pewnych redukcjach przeprowadzanych w "błazeńskich kręgach" wypada 6,6.

Odrzucamy ten przystankowy wtręt i potykamy się o 66.

Wątek dwóch szóstek został tFurczo pociągnięty w popkulturze. Wklejam jak to widzą w Holywood:

 

Execut Order 66

 

przez wzgląd na jakimże sposobem mo­gliście tak waleczny naród częścią wytępić co z błazeńskiego  koszmaru nocnego spisał w roku 1817 pewien wolnomularz. Wolnemu wolno...

Więc mam zagwozdkę. Strona internetowa miała szczęście coś autentycznie niebanalnego dnia 15-go a miesiąca ... zamieścić albo, albo posłużono się techniką antydatowania post factum.

Tą techniką posługiwali się często gęsto również autorzy i wydawcy na przełomie XV i XVI wieku.

zaloguj się by móc komentować

betacool @saturn-9 10 października 2019 15:59
10 października 2019 17:29

Taka niepozorna data...

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować